List do Pana Grzegorza Brauna

Szanowny Panie Grzegorzu,

Nazywam się Tomasz Stachura.

W 2015 roku, w pierwszej turze wyborów prezydenckich, nie tylko oddałem na Pana głos oraz namawiałem innych na zrobienie tego samego, ale i pomagałem także w Pana kampanii przygotowując choćby kilka plakatów w wersji cyfrowej, jak i promując Pana w mediach społecznościowych.

W tamtym czasie wielokrotnie pisaliśmy do siebie przy pomocy poczty elektronicznej, raz nawet udało nam się spotkać we Wrocławiu, niestety od początku 2017 roku kontakt nam się urwał. Głęboko wierzę, że nie tylko z powodu różnicy poglądów nt. min. Ojca Świętego, ale głównie z powodów zwykłego braku czasu, bo już wtedy był Pan na pewno osobą bardzo zajętą.

Jestem bardzo wdzięczny za wiele rzeczy, które Pan zrobił.

Kilka miesięcy temu wysłałem do Pana list z prośbą o rozwagę oraz umiarkowanie w paru ważnych kwestiach, w szczególności kwestii atakowania Ojca Świętego Papieża Franciszka.

Niestety ciągle zauważam u Pana uporczywe wręcz brnięcie w pewne, moim zdaniem, niegodne katolika zachowania, co, mówiąc kolokwialnie, u wielu Polaków powoduje niezdroworozsądkową refleksję, ale bazujące bardzo często na emocjach „nakręcanie” się przeciw hierarchom i głowie naszej Matki, Świętego Kościoła Katolickiego.

Nie wspominając już o tym, że nie upomina Pan osób, z którymi Pan występuje, a które z wyjątkową pychą i buńczucznością posuwają się do wyzwania Ojca Świętego obrażając Go choćby zwracaniem się Doń po nazwisku, w świetle ostatnich Pana działań, nie potrafię pozostać obojętny i postanowiłem napisać do Pana ten list.

Chciałbym zadań Panu trzy proste pytania. Bardzo proszę o jak najszybszą, w miarę oczywiście możliwości, odpowiedź:

1)

Czy jest Pan świadom tego, że może być Pan (ergo Pana elektorat) używany do wejścia do parlamentu pewnych osób lub ugrupowań, których jednym z celów może być destabilizacja Polski na przykład przez blokowanie jakichkolwiek działań przyszłego rządu? O zagrożeniu w konsekwencji ewentualną wygraną wszelkich partii jawnie antypolskich nie wspomnę.

2)

Czy jest Pan świadom tego, że kandydowanie na prezydenta miasta Gdańska w sytuacji, gdy Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało nie wystawiać swojego kandydata może postawić szeroko pojętą patriotyczną stronę w złym świetle, w szczególności gdy działanie Prawa i Sprawiedliwości jest postrzegane przez Polaków, i słusznie, jako działanie jak najbardziej godne i wyrażające szacunek (bez względu na to, czy jest to tylko i wyłącznie na przykład kalkulacja polityczna)?

3)

Skoro tak łatwo potrafi Pan nazywać Prawo i Sprawiedliwość „lokajami” itd. itp. to czy ma Pan jakiekolwiek podstawy do używania takich epitetów poza bazowaniem na informacjach ogólnie dostępnych. Innymi słowy, czy ma Pan w takim razie na przykład dostęp do jakichkolwiek informacji o rzeczywistych poza kurtynowych często umowach, czy uzgodnieniach między Stanami Zjednoczonymi a rządem Prawa i Sprawiedliwości, na podstawie których mógłby Pan tak bezwarunkowo oceniać działania rządu takimi epitetami? Rozumiem fakt, że dzisiejsza polityka, w szczególności podczas kampanii, przepełniona jest o wiele gorszymi zwrotami i oskarżeniami, i pewnie zdecydował się Pan na używanie takiego języka, aby zdobyć wyborców, ale będąc politykiem katolickim, powinien Pan przynajmniej spróbować przywrócić profesjonalizm debacie publicznej. O to, co by Pan zrobił będąc już na przykład premierem w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone w reakcji na Pana podobne hasła wobec tego kraju wycofałyby się z umów paliwowych czy przeniosłyby by swoje biznesy do innych krajów, z grzeczności nie zapytam.

Oto trzy proste pytania, na które mam nadzieję, że Pan odpowie.

Na koniec pragnę zaznaczyć, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest moją ulubioną ani nawet średnio lubianą przeze mnie partią. Jednak jest jedyną jak na razie, budzącą w miarę zaufanie oraz przede wszystkim poczucie powagi wśród wciąż dużej części Polaków. Widzę błędy tej partii (np. brak jasnego przekazu misji i w ogóle kiepski poziom komunikacji między partią a Polakami) i dzielę się z innymi swoimi wątpliwościami, ale staram się w tym wszystkim nie zatracić zdrowego rozsądku i szerszego spojrzenia w szczególności, gdy wrogowie Polski i Kościoła Katolickiego tylko na to czekają, abyśmy myśleli małostkowo lub działali nieroztropnie.

Mam nadzieję, że jako Pana były wyborca uzyskam odpowiedź i rozwieje Pan moje obawy. Jeśli takowej nie uzyskam, to w przyszłym tygodniu będę zmuszony opublikować ten list w internecie.

Wszystko to w trosce o Polskę i Kościół Katolicki.

Jeszcze raz bardzo proszę o zrozumienie oraz poważne potraktowanie sprawy.

PS:

Niestety w dzisiejszym świecie bardzo łatwo, aby taki e-mail gdzieś się „zawieruszył” dlatego wysyłam go również do:

– Pana Krzysztofa Karonia
– Księdza Grzegorza Śniadocha IBP
– biura Ruchu Narodowego

Mam nadzieję, że Pan to zrozumie. Po prostu chcę zmniejszyć prawdopodobieństwo “zawieruszenia” go przez jakieś “trzecie strony”.

Z poważaniem

25.01.2019 Tomasz Stachura

OBRAZEK WYRÓŻNIONY: Peter Paul Rubens – The Victory of Truth over Heresy, Museo del Prado, Madryt

Dodaj komentarz