Kompromitacja Konfederacji

Kochani,

na samym wstępie muszę się przed Wami przyznać, że długo zastanawiałem się nad tym, czy w ogóle opublikować ten tekst.

Praktycznie miałem już odpuścić, głównie dlatego, że nie chciałem po prostu dolewać oliwy do ognia, ale widząc jakiego dna sięgnęła w zeszły weekend nasza „debata publiczna postanowiłem jednak tekst opublikować, czując, że muszę jakoś mimo wszystko zareagować choćby dla spokoju własnego sumienia.

To, co się dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie.

Mówię tu oczywiście o zachowaniu jednego z kandydatów Konfederacji, czyli Panu Berkowiczu.

Napisałem „Panu, ale uważam, że po tym, co zrobił, powinno się tego człowieka raz na zawsze odsunąć od życia politycznego.

Przestrzegałem, zanim jeszcze Konfederacja powstała, że jakiekolwiek współdziałanie z Korwinistami, choćby dla nie wiadomo jak lepszego dobra czy mniejszego zła, tak właśnie się skończy.

Bez wdawania się w jałową dyskusję na temat samego czynu tego Pana, myślę, że każdy normalny człowiek zgodzi się, że nazwanie go zwykłym pajacem to absolutne minimum, na jakie sobie zasłużył.

Niestety Pan Berkowicz nie jest tylko zwykłym pajacem i to w tym jest najgorsze.

Ludzie z kręgu Korwina to cyniczni gotowi posunąć się do wszystkiego, zwykli politykierzy, którzy nie tylko nic dobrego nigdy nie stworzyli, ale i wszystko, co dobre zawsze na koniec zniszczą.

To są ludzie bez zasad, a z ludźmi bez zasad w ogóle się nie zadaje.

Jeśli chcemy tworzyć poważną politykę to przywrócenie dobrze rozumianego honoru (nie mylić z blokowiskowym pseudohonorem) jest absolutną podstawą.

Polityka oczywiście jest brudna, jest pełna często koniecznych kompromisów, przeróżnych politycznych gier, zdrad itd. ale jeśli ma w ogóle ma być polityką to musi być poważna, a więc profesjonalna.

Tak jak pisałem w poprzednim tekście ani Pan Janusz Korwin-Mikke ani jego wychowankowie nie są ludźmi, mówiąc delikatnie, poważnymi.

Tyle na temat tego libertariańskiego pajaca a teraz już o samej Konfederacji.

Dlaczego kompromitacja?

Chciałoby się rzec: miałeś, chamie, złoty róg…

Przez wiele ostatnich lat, właściwie to na szerszą i zorganizowaną skalę, chyba tak naprawdę od czasu katastrofy smoleńskiej, dziesiątki, jak nie setki tysięcy Polaków, na wzór czasów zaborów pracy u podstaw, wzięło się oddolnie do odbudowy polskiej inteligencji.

Setki tysięcy spotkań zorganizowanych przez wielu ciężko i to bardzo często zupełnie za darmo pracujących ludzi.

Świetne oddolne inicjatywy wyrastające to tu to tam w całym i za granicą, kraju jak grzyby po deszczu.

To wszystko często ryzykując wykluczenie z kręgu znajomych, nawet utratę pracy, kosztem własnych rodzin, własnego zdrowia itd.

I na to wszystko wystarczy paru cwanych pajaców, którzy o nie, nie z głupoty, ale z przebiegłej perfidii i pychy, robią kilka takich rzeczy i cały ten ogromny wysiłek idzie na marne.

Od prawie już pół roku obserwuje, jak ten wspaniały wysiłek wielu Polaków jest nie tylko marnowany, ale i celowo, bo zakładam, że Ci ludzie nie są idiotami, kompromitowany.

Niech nikt mi nie mówi, że tak nie jest.

To w jak absolutnie skandaliczny sposób liderzy Konfederacji, mówiąc kolokwialnie, „jadą już nie tylko na „socjalizmie, na „zdrajcach Polski, ale na rzeczywistym antysemityzmie, jest niebywałe.

Nie będę się tu wdawał w dyskusje na temat tego, że cała ta niegodna prymitywna jazda, oparta jest na cwaniackich manipulacjach, niedomówieniach i zwykłych kłamstwach przeróżnych „autorytetów Konfederacji, bo to każdy poważny człowiek już dawno zauważył, ale sposób, w jaki „liderzy tego ugrupowania manipulują swym elektoratem, jak jedzie się na najbardziej prymitywnych emocjach wykorzystując techniki, po które sięgali i sięgają nasi najwięksi wrogowie, stawia tych ludzi na równi z… Koalicją Obywatelską.

Naprawdę jestem pełen podziwu polityków Prawa i Sprawiedliwości za to, jaki pomimo ciągłych prowokacji zachowują profesjonalizm, roztropność i powściągliwość.

To naprawdę niesamowite jak zwolennicy Konfederacji, mówiąc bardzo dyplomatycznie, dają się ogłupić.

Tu nie trzeba nawet wielkich analiz, a szczyptę zwykłego zdrowego rozsądku i podstaw logicznego myślenia.

Wystarczy zauważyć, że Ci ludzie są tak zaślepieni swą nienawiścią do Żydów, że już nie tylko bardziej ich nienawidzą, niż kochają Polskę, ale że nawet nie zauważają, że sami liderzy ich kochanej Konfederacji mają… żydowskie nazwiska (Berkowitz, Mentzen itd.)

Widząc całą tę Konfederację i jej liderów cały czas przed oczyma mam sceny z siódmej księgi Pana Tadeusza…

„A głupi! a głupi! A głupi wy! Na kim się mleło, na was skrupi.

Aby „ostatecznie rozwiązać tę nurtującą Was wszystkich Konfederatów „kwestię żydowską to pozwólcie, że pozwolę sobie zauważyć kilka rzeczy i zadać Wam kilka tylko pytań:

Po pierwsze:

Czy choć ktokolwiek z Was, może przedstawić choć jeden, powtarzam, JEDEN dowód na to, że rząd Prawa i Sprawiedliwości jakimkolwiek Żydom w całej tej sprawie ustawy JUST (447) cokolwiek zadeklarował lub obiecał?

Czy nie uważacie, że gdyby istniały na to dowody, to służby wrogich nam krajów już dawno by je opublikowały?

Niesławna już notatka Pana Michalkiewicza, który w typowy dla siebie sposób nie powiedział całej prawdy, nie jest żadnym dowodem na to, że nasz obecny rząd cokolwiek, komukolwiek obiecał.

Codziennie niemal z ust liderów Konfederacji padają oskarżenia o zdradę.

Czy Katolicy, a za takich się przecież mają Ci ludzie, powinni, bez posiadania dowodów, rzucać publicznie takie oskarżenia?

No, chyba że Panowie coś wiedzą… no to, czemu jeszcze nie podzieliliście się ze swoimi zwolennikami i nami wszystkimi?

Sam do Żydów ma stosunek taki sam jak do kogokolwiek innego, czyli jak do bliźniego.

Sam jestem wyjątkowo podejrzliwy i już nawet w sumie nie tak bardzo, ale oburzony tym jak niewdzięczni są niektórzy Żydzi, ale jak widzę, jak narasta fala rzeczywistego antysemityzmu i to jeszcze w środowisku, które mieni się za patriotyczne, to myślę sobie, że śp. Pani Zofia Kossak-Szczucka przewraca się w grobie…

Czy nie widzicie, że te wszystkie prymitywne i niestety, tak, antysemickie, bo bazujące całkowicie już tylko na złych emocjach, zachowania nie zostaną w przyszłości wykorzystane przez naszych wrogów przeciw naszej Ojczyźnie?

Myślcie do cholery!

Tak jak pisałem w jednym z tekstów, nie sztuką jest ciągle atakować Prawo i Sprawiedliwość rzucając chwytliwe hasełka, będąc mocnym tylko w gębie…

Sztuką jest bronić Polski i polskiego interesu w rozmowach przy stole z o wiele silniejszymi od Polski siłami…

Aby jeszcze lepiej zobrazować Wam sytuację, sięgnę po przypowieść:

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na spotkaniu biznesowym w eleganckiej restauracji, na którym kilka wielkich szych będzie uzgadniało, mówiąc młodzieżowo, “mega deal”.

Jest wielka szansa, że uda nam się, jeśli zachowamy się profesjonalnie, przy całej tej okazji przepchnąć i nasz mały projekt.

W centrum stołu siadają główni managerowie.

My oczywiście mamy miejsce gdzieś dalej.

Obok jednego głównego managera siedzi dwóch gości. Jeden z nich nas nie lubi, ale chce robić interesy, a drugi nie tylko nas nie lubi, ale i za naszymi plecami nas obraża i prowokuje.

Wiemy, że czy chcemy tego, czy nie, obaj ci goście mają wielkie chody i wpływ na głównych managerów.

Niestety na spotkanie przydzielono nam młokosa, który nie tylko nie zna się na biznesie, ale i który nie odrobił lekcji i nie zapoznał się z projektem.

Gość jest takim amatorem, że zdecydowaliśmy, że to nawet i lepiej, bo byłby w stanie jeszcze zdradzić naszą agendę.

I teraz, podczas gdy główni managerowie próbują się dogadać, nasz niedoświadczony kolega zaczyna prowokować i wyzywać obu nielubiących nas gości…

Nie tylko przeszkadza to głównym managerom, nie tylko daje nielubiącym nas gościom argumenty, aby w ogóle odsunąć nas od stołu, ale i kompromituje nas na całej linii.

To właśnie robi Konfederacja…

Dodajmy do tego, że ci nielubiący nas goście są tak cwani, że mają wtyki wszędzie… nawet może i podesłali nam tego… młodego chojraka…

Sam mam pretensje do Prawa i Sprawiedliwości, że odpowiednio nie komunikuje wielu kwestii, że nie zagospodarowało odpowiednio wielu patriotów, których przejęła Konfederacja, ale wiedząc jak ważny jest to czas, i jak w takich momentach ważna jest dyscyplina, a już o robieniu interesów z nieodpowiedzialnymi chojrakami nie wspominając, to nie dziwię się Panu Kaczyńskiemu, że tak postanowił.

Cytując klasyka: tyle w temacie.

Aha miałem jeszcze napisać o aborcji i socjalizmie.

Wielu Konfederatów zarzuca Prawu i Sprawiedliwości, że nie popiera ustawy całkowicie zakazującej aborcji.

No nie popiera, bo jakby próbowało to zrobić, to na drugi dzień mielibyśmy znowu rewolucję na ulicach.

Wielu Konfederatów zarzuca Prawu i Sprawiedliwości, że jest partią socjalistyczną.

Pomijając już całą dyskusję na ten temat, to nawet i jeśli Prawo i Sprawiedliwość sięga po rozwiązania socjalistyczne, to robi to dlatego, że mamy społeczeństwo, które w 90% jest mentalnie socjalistami, bo dopiero co wyszło spod 100 lat tą ideologią zaorywania.

Gdyby nagle Prawo i Sprawiedliwość chciała wprowadzić ów „wolny rynek, którego wprowadzenia chcą kanapowi libertarianie to od razu do władzy powróciliby starzy znajomi z Koalicji Obywatelskiej.

Pomijam już kwestię tego, że ów „wolny rynek tych „wielkich finansistów opiera się na kilku anegdotkach i aforyzmach ich liderów i że tak jak pisałem w tekście o Panu Mikkem jest on zwykłą promocją anarchizmu i kradzieży.

Prawdziwa polityka i ekonomia nie polegają na teoretyzowaniu sobie a operowaniu na faktach!

I na koniec faktem niestety jest, że jeśli Konfederacja przez swoje gówniarskie zachowanie odbierze Prawu i Sprawiedliwości kilka ważnych procent to nie będziemy mieli „Wielkiej Polski Katolickiej a „powrót Tuska na białym koniu do folwarku gdzie jedna mucha narobiła tyle gówna, że…

I już na zupełny koniec… mam nadzieję, że wielu zwolenników Konfederacji przejrzy jeszcze przed wyborami na oczy, oraz że mimo wszystko, kiedyś w końcu powstanie profesjonalna opcja „na prawo od Prawa i Sprawiedliwości, opcja, która w odróżnieniu od Konfederacji, nie tylko nie przyniesie wstydu, ale dumę i do której właśnie z dumą będzie można śmiało przystąpić…

W ogóle odnoszę wrażenie, że gdy cały naród przechodzi od kilku lat piękne rekolekcje i pewnego rodzaju sakrament pokuty, to niektórzy mający się za od Narodu polskiego za mądrzejszych niczym faryzeusze nic tylko rozdzierają szaty …

To tyle.

Alleluja i do przodu!

Módlmy się, pracujmy, bawmy, ale przede wszystkim myślmy i miejmy swój honor hej!

PS:

Kochani, to jest ostatni przed wyborami tekst.

Niebawem urodzi mi się syn, któremu nadam imię Stanisław na cześć Św. Stanisława ze Szczepanowa oraz naszych wielkich Hetmanów.

Do tego muszę się w końcu bardziej skupić już na pisaniu mojej pierwszej powieści, która będzie nosić tytuł: Powróć do Pierwszej Miłości, dlatego teksty będą rzadziej i raczej będę komentował krótko ewentualnie to, co się będzie działo niż nudził Was moimi przydługimi jak zwykle wypocinami.

Mam nadzieję, że rozumiecie.

Dziękuję za wszelkie słowa wsparcia i proszę o modlitwy!

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, nasz jedyny Zbawiciel!

2019.05.20, Tomasz Stachura

OBRAZEK WYRÓŻNIONY:

www.konfederacja.eu

1 Komentarz

Dodaj komentarz